W ostatnią niedzielę 19.08.2018 roku został zainaugurowany sezon 2018/19 „serie A”. Czarni na szczęście przystąpili do sezonu choć do ostatniego treningu trwało kompletowanie składu. Po odejściu połowy zawodników trzeba się było trochę nagimnastykować, aby poskładać drużynę na nowo. W praktyce w pierwszym meczu zagrało czterech zawodników z rundy wiosennej. Do grania powrócił Rafał Gadomski, co pozwoliło ze spokojną głową o pozycję brakarza, przystąpić do sezonu. Gadomski powrócił do grania po czterech latach rozbratu z piłką po otwartym złamaniu prawej piszczeli w meczu sparingowym Czarnych za czasów trenera Bromberga. Braki w składzie uzupełnili juniorzy, którzy wiosną dostawali szanse na ogranie się w seniorskiej piłce, oraz nowi gracze którzy wyrazili akces do gry. Czarni na pierwszy mecz pojechali do Gronowa Elbląskiego. Mecz z Pomowcem rozpoczął się o 17.00. Czarni wyszli standardowo w ustawieniu 1;4;4;2. W bramce Gadomski, w obronie od prawej: Zdunek, Niezdropa M, Łucewicz, Klonowski. W pomocy od prawej: Stangrecki, Lubowiecki, Bakunowicz, Andrzejczak. W napadzie: Brzeziński i Kamiński. W rezerwie pozostali: Biłas, Błaszczyk, Janiszewski, Krzysiak, Matusiak. Pomowiec to beniaminek ligi choć większość kibiców dobrze zna te drużynę, bo od lat grała w naszej grupie A klasy. Niestety w Gronowie przerobili, choć może nie dokładnie to samo, ale podobną sytuację jaką w Małdytach mieliśmy po wycofaniu drużyny z rozgrywek IV ligi. Różnica polega na tym, że Pomowiec wywalczył awans do IV ligi, ale ze względów finansowych nie przystąpił do rozgrywek. W konsekwencji zamieszania z tym związanego wystartował w klasie B w zeszłym sezonie, którą wygrał i w tym sezonie gra w naszej grupie. Osiągnięcia Pomowca w B klasie robią wrażenie bo wygrał 17 z 18 meczy w sezonie a ten 18 zremisował strzelając w sezonie 104 bramki. Jadąc do Gronowa z taką wiedzą spodziewaliśmy się wysokiej przegranej, mając świadomość , że nie zagraliśmy żadnego sparingu, a drużyna będzie się rodzić w boju. Sezon rozpoczął się jednak optymistyczne bo to Czarni a dokładnie Bakunowicz strzelił dla Czarnych pierwszą bramkę w 3’ meczu z Pomowcem i z lekkim zdziwieniem na twarzach Czarni prowadzili 1:0. Strzał z trzydziestu metrów w okienko robi wrażenie i kto wie czy nie będzie to bramka rundy. Niestety małdycianie cieszyli się tylko minutę prowadzeniem. W czwartej minucie Pomowiec wyrównał. Niestety grający na prawej obronie Zdunkiewicz, wspomagany przez Stangreckiego, nie wytrzymywał fizycznie pojedynków z pomocnikiem, co w dziewiętnastej 19’ przyniosło stratę bramki przez Czarnych na 2:1. Po stracie bramki została dokonana korekta ustawienia. Na prawą obronę przeszedł Kamiński, a Zdunkiewicz zastąpił go w środku pomocy. Od tego momentu Pomowiec utracił przewagę na prawym skrzydle małdyciam. Kamiński w obronie wygrywał pojedynki z pomocnikiem, a Zdunkiewicz z dużym powodzeniem walczył w środku pola. Co prawda stroną przeważającą był Pomowiec, a Czarni odgryzali się od czasu do czasu kontrami. Po jednej z nich padła bramka na 2:2 w 21’ meczu. Brzeziński popisał się efektownym szczupakiem, którym skierował piłkę dośrodkowana z bocznego sektora boiska do bramki przy bliższym słupku obok bramkarza Pomowca. Wynik dotrwał do przerwy mimo naporu drużyny z Gronowa. W przerwie boisko opuścił Łucewicz, narzekający na ból kolana którego zastąpił Biłas, oraz Lubowiecki, którego zastąpił Błaszczyk. Obie zmiany nastąpiły w 46’. Obraz gry nie uległ zmianie. Pomowiec miał dużą przewagę i powrócił problem prawej obrony gdzie wszedł Biłas bo Kamiński zastąpił Łucewicza w środku obrony. Widać że ogranie choćby w lidze juniorów na dużym boisku ułatwia odnalezienie się na boisku, bo o ile nasi juniorzy i Kamiński, który na poważnie zaistniał w seniorach dopiero w tym sezonie, maja większą orientację i umiejętności poruszania się po boisku od zawodników, którzy dołączyli do drużyny nie mając ogrania w jedenasto osobowym składzie. W każdym razie Biłas toczył bardzo nierówny bój z przeciwnikami, ale pierwsze koty za płoty, teraz może być już tylko lepiej. Mecz miał w drugiej połowie bardzo jednostronny przebieg. Czarni nieustannie wybijali piłkę sprzed swojej bramki, ale zawodnicy Pomowca nie grzeszyli nadmierna skutecznością. Błaszczyk miał swoją jedną okazję na zdobycie bramki ale niestety braki motoryczne nie pozwoliły mu wygrać pojedynku biegowego z obrońcą, a próba strzału szpicem buta trafiła w interweniującego na szesnastym metrze bramkarza. Była to najlepsza i chyba tak naprawdę jedyna szansa dla Czarnych w drugiej połowie. W siedemdziesiątej minucie na boisko wszedł Krzysiak zmieniając Andrzejczaka. Andrzejczak zaliczył przeciętny występ, widać długą przerwę w graniu, ale potencjał jest duży trzeba tylko trochę pracy i będzie ok. Gorzej z Krzysiakiem bo odnowiła się kontuzja kolana i chyba był to debiut i na razie koniec kariery bo musiał zejść z boiska po 8’ zmieniony przez Janiszewskiego. Niestety im więcej zmian tym większy bałagan w grze co w końcówce spowodowało stratę dwu bramek. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla Pomowca. Podsumowując to mecz był pierwszym spotkaniem Czarnych w takim składzie. W linii obrony ze starego składu zagrał tylko M Niezdropa. W Pomocy Bakunowicz i Stangrecki. W napadzie Brzeziński. Jak widać skład eksperymentalny więc wynik i tak nie najgorszy a zwłaszcza że „zwycięski” remis utrzymywał się przez większą część meczu bo dwie ostatnie bramki padły w 74’ i 89’. Biorąc pod uwagę że był moment że Czarni mogli w ogóle nie przystąpić do rozgrywek to trzeba się cieszyć tym co jest. Na treningach frekwencja jest zadowalająca choć czasami brakuje tych, którzy powinni stanowić o sile zespołu, ale to wolny kraj i każdy robi co chce. Jedni mogą grać, a nie chcą bo skład słaby. Inni gdy zabrakło Oleszczuka i Wroniaka uznali, że mają pewny skład, więc po co trenować . Ale ogólnie jest OK i jest nadzieje na przyszłość. Teraz mecz z Piastem Wilczęta. Wiosną wygraliśmy 7:0 teraz remis będzie zadowalający. Zapraszamy w niedziele o 16.00 na boisko w Małdytach. Będzie można zasiąść na nowiutkich trybunach i pokibicować „ małdyciakom”.
